Dwa zwycięstwa i cztery podia na początek zmagań w Polsce

W Toruniu miała miejsce inauguracja sezonu Rotax Max Challenge Poland. W rozgrywanych w nowej formule zawodach bardzo dobrze spisali się nasi kierowcy, dominując w większości kategorii, w których startowali.

Od sezonu 2017 w Rotax Max Chalenge Poland w jeden weekend rozgrywana jest tylko jedna runda zmagań. Składa się ona z czasówek, dwóch biegów kwalifikacyjnych, przedfinału i finału.

W Toruniu startowało ośmiu reprezentantów naszego zespołu. Aż czterech kierowców mieliśmy w kategorii Mini. Od początku świetnie jechał w niej Oliwier Pyłka, który wygrał pierwszy wyścig kwalifikacyjny, w drugim był siódmy, ale w przedfinale i finale był już najlepszy i wygrał całą rundę. Drugie miejsce zajął Victor Obarzanek, który zaliczył bardzo ciekawy weekend, będąc najpierw trzeci, potem 15, następnie czwarty. W finale pojechał jednak świetnie i zajął ostatecznie 2. miejsce. Również świetnie i równo jechał Jerzy Spinkiewicz, który był drugi, trzeci, znów drugi, a w finale dojechał piąty. Kotaro Murai, debiutujący w kategorii Mini, z biegu na bieg był coraz szybszy i dojechał ostatecznie na 8. miejscu.

Rewelacyjny weekend zaliczył również Kamil Donicz, który był 1. i 2. w wyścigach kwalifikacyjnych, w przedfinale przyjechał jako drugi, ale w finale był już bezkonkurencyjny. W tej samej kategorii jechał Sylwester Aleksejevas, który uplasował sie tuż za podium, zajmując wcześniej trzykrotnie trzecie miejsce.

Przez niemal cały weekend bezkonkurencyjny w kategorii Senior był Mateusz Pyłka, który wygrał czasówkę, oba wyścigi kwalifikacyjne oraz przedfinał. Niestety, w finale najechał na niego inny kierowca i Mateusz był „tylko” drugi.

W kategorii Micro swoje pierwsze kroki w profesjonalnym kartingu stawia Aleksander Wójcicki, który mimo to przez cały weekend był w czołówce, plasując się na szóstym miejscu. Niestety w finale poszło mu gorzej i ostatecznie ukończył rywalizację na 16. miejscu.

Praktycznie we wszystkich kategoriach, w których startowaliśmy byliśmy bardzo szybcy i to bardzo cieszy. Olek w Micro dopiero się uczy więc i tak poradził sobie bardzo dobrze. Pecha miał Mateusz, który nie ze swojej winy nie wygrał całych zawodów. Jeżeli chodzi o nową formułę zawodów, to chyba nie zmienia ona wiele, nadal trzeba być bardzo szybkim przez cały weekend – podsumował Piotr Dąbski, szef zespołu.

Kolejnym startem naszego zespołu będzie druga runda CEE Rotax Max Challenge, która zostanie rozegrana już w najbliższy weekend w Bruck.


« | »